Mazurska Służba Ratownicza, organizacja działająca w regionie mazurskim, stoi w obliczu poważnego kryzysu lokalowego po niemal pięćdziesięciu latach działalności w tym samym miejscu. Ratownicy wodni otrzymali nakaz eksmisji i będą musieli opuścić swoją dotychczasową bazę. Sprawa ma swój finał w sądzie, który podjął decyzję o opuszczeniu terenu. Gmina Pisz zdecydowała o nieprzedłużaniu umowy dzierżawy z ratownikami, co doprowadziło do obecnej sytuacji.
Burmistrz gminy Pisz Dariusz Kiński odniósł się do sprawy w wypowiedzi dla mediów. Wyjaśnił, że decyzja nie zależała bezpośrednio od niego, lecz wynika z wyroku sądu. Jak powiedział burmistrz Dariusz Kiński, „przede wszystkim nie ja zdecydowałem, to zdecydował już sąd w 2024 r., kiedy wydał wyrok”. Włodarz gminy dodał, że gmina Pisz pozostaje właścicielem tej działki już od 1915 roku i została prawnie zobowiązana do wyegzekwowania wyroku.
Sytuacja prawna nieruchomości jest skomplikowana i toczy się wokół niej więcej niż jedno postępowanie. Oprócz eksmisji w toku jest drugi proces dotyczący samowoli budowlanych obejmujących część budynków wzniesionych na spornej działce przez Mazurską Służbę Ratowniczą. Gmina Pisz oczekuje obecnie na posiedzenie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, które wyznaczono na 27 stycznia. To wtedy ma się ostatecznie rozstrzygnąć kwestia budynków postawionych bez wymaganych pozwoleń.
Początki bazy ratowników sięgają zamierzchłych czasów, kiedy zasady formalno-prawne wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Komandor Krzysztof Kornaś, prezes Mazurskiej Służby Ratowniczej, tak opisał początki funkcjonowania stacji w tym miejscu. Jak wyjaśnił komandor Krzysztof Kornaś, „to była ziemia PGR-u i pozwolono nam tutaj budować stację ratownictwa, i to były takie czasy, kiedy te prawne rzeczy, te pozwolenia na budowę były tak trochę po macoszemu traktowane”.
Konflikt wokół terenu rozpoczął się kilka lat temu. Według relacji prezesa MSR, pierwszym pretekstem do odebrania terenu miało być rzekome niewypełnianie przez organizację odpowiednich warunków umowy. Sprawa ta zbiegła się w czasie z innym wydarzeniem na szczeblu samorządowym. Podczas sesji rady gminy odczytany został list od ówczesnego burmistrza. Pismo informowało o pojawieniu się inwestora, który wyraził gotowość zakupu działki, aby wykorzystać istniejącą infrastrukturę ratowników jako zaplecze dla planowanego w tym miejscu hotelu.
Bezpieczeństwo nad wodą w dużej mierze zależy od sprawnej infrastruktury oraz gotowości służb ratunkowych do natychmiastowego działania. Warto pamiętać, że stabilne zaplecze logistyczne i bazy sprzętowe w regionach turystycznych są fundamentem szybkiej reakcji w sytuacjach zagrożenia życia.
Na podstawie artykułu z serwisu Zero.pl.
Źródło informacji: Zero.pl


