W minioną sobotę przed godziną 8:00 służby otrzymały zgłoszenie o wędkarzu, który wpadł do lodowatej wody około 10 metrów od brzegu. Świadkowie zdarzenia próbowali pomóc tonącemu, rzucając mu gałęzie oraz samochodową linkę holowniczą, jednak te działania były nieskuteczne.
Akcję ratunkową utrudniało nieprecyzyjne zgłoszenie, z którego wynikało, że wypadek wydarzył się w pobliżu starej szkoły. Przełom nastąpił, gdy strażacy z OSP Leśna zauważyli na drodze mężczyznę wzywającego pomocy i ustalili, że dramat rozgrywa się w pobliżu tak zwanych „skałek”.
Jeden z druhów w suchym skafandrze wszedł do wody i przez kilka minut przedzierał się przez załamujący się lód. Przy użyciu linki udało się wyciągnąć 76-latka na brzeg, jednak nie wykazywał on już funkcji życiowych. Mimo intensywnej resuscytacji oraz użycia urządzenia Lucas do masażu serca, poszkodowany zmarł w szpitalu.
Świadkowie wyrazili uznanie dla działań służb. „Dziękujemy strażakom z Leśnej za natychmiastową walkę o życie mężczyzny. Było widać, ile wysiłku włożyli w to, aby wyciągnąć pana na brzeg” – przekazano w relacjach z miejsca tragedii.
Prokuratura Rejonowa w Lubaniu prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 76-letniego mężczyzny, do której doszło 14 lutego 2026 roku, czyli o czyn z art. 155 kk. Prokurator zabezpieczył ciało do sądowo-lekarskiej sekcji zwłok, a postępowanie toczy się obecnie w sprawie i nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Eksperci przypominają, że dorosła osoba w lodowatej wodzie doznaje szoku termicznego po minucie, a po trzech minutach organizm traci siłę na samodzielną walkę o przetrwanie. Policja i straż pożarna apelują o zachowanie rozsądku i unikanie wchodzenia na zamarznięte akweny, ponieważ lód jest skrajnie niebezpieczny i zdradliwy.
Na podstawie artykułu z serwisu eLuban.pl.
Widzisz błąd w tym tekście?
Źródło informacji: eLuban.pl


