"Zdarzały się sytuacje, gdy pod wieżą siedziała trójka maluchów czekających, aż ktoś się po nie zgłosi. Jedno zanosiło się płaczem, drugie budowało zamek z piasku, a trzecie już planowało zostać ratownikiem. Po czym na stanowisko przychodziła spanikowana matka zgłosić, że zaginęło jej dziecko. Aż chciało się czasami powiedzieć:
Źródło informacji: TOK FM

